Odwiedź nasz blog i odkryj świat rajstop! Znajdziesz tutaj porady, inspiracje, recenzje oraz najnowsze trendy związane z rajstopami, pończochami i innymi akcesoriami. Pomogą Ci one dokonać najlepszego wyboru, aby poczuć się wyjątkowo i komfortowo każdego dnia.
Ostatnio będąc na zakupach upolowalam Gatte Luisse. Skusiło mnie te 17 den bo jakoś nigdy nie wpadło mi takie den w ręce
Gatta jak to Gatta ..nie będę kłamać, bo nie ma co się zbytnio do nich przyczepić. Bardzo fajnie się zakłada, bez żadnych niespodzianek typu dziury czy zaciągnięcia. Na nodze prezentują się też fajnie…są to gładkie, klasyczne beżowe rajstopy więc fajnie się prezentują do oficjalnych wyjsc lub w chłodniejsze dni do jakieś np. sukienki na codzien- właśnie tu uwielbiam w takiego typu rajstopach UNIWERSALNOSC. Te 17 den jest też fajna opcja bo co jest oczywiste to są ciut grubsze od 10 ale też mam wrażenie że to powoduje większą ich wytrzymałość a co za tym dłuższą ich żywotność…są nadal cienkie ale jednak robi to różnice. Póki co nic im nie jest, mają się dobrze
To mój pierwszy produkt tej firmy. Jako że ja zdecydowanie jestem team ’polskie antygwałty’, musiałam wrzucić je do koszyka. Noszę w okresie letnim do spodni. Po otwarciu paczki pozytywnie się zaskoczyłam. Podkolanówki są wręcz aksamitne w dotyku. Po założeniu czuć że są dosyć sztywne, nie musimy się martwić że rozciągną się i zaczną zjeżdżać. Bardzo dobrze przylegają. Ładnie wyglądają na łydce.
Malutki minusik daje za to, że nie trzeba się mocno wysilić, żeby je pozaciągać. Bo ja swoje właściwie tylko założyłam nowe a już te zaciągnięcia na załączonych zdjęciach widać.
Mimo to ja polecam, za to że są takie miłe w dotyku i bardzo dobrze leżą na łydce.
Dziś wyjątkowo chciałabym podzielić się z Wami podwójną recenzja rajstop z dwóch różnych firm. Łączy je kolor (choć widać różnicę) plus rozmiar. Najpierw zacznę od Gatty. Tu miałam szczerze mówiąc duże oczekiwania że względu na sama markę. Jak sama nazwa ich mówi…były tylko na moment. Mimo starannego ubierania rozdarły się na palcach stóp. Zdazylam nacieszyć się nimi z 2 h ogólnie rajstopy prezentowały się na nogach fajnie, bardzo przyjemne w dotyku, delikatne ale no nie będę oczekiwać od 15 czy 20 Den jakiejś dużej elastyczności i wytrzymałości. Dobrze się je zakładało, nie było zaciągnięć. Co do drugich rajstop to kupiłam je w dobrej cenie w jednym z robakowych sklepów zakładało je się trochę gorzej, były na pewno mniej elastyczne i miałam wrażenie, że zaraz gdzieś pójdzie oczko albo je zaciągnę. Jednak to chyba było tylko takie moje wrażenie bo nic się takiego nie stało (ale i tak uważam, że nie o to chodzi w noszeniu rajstop, żeby one jakoś stresowały czy denerwowały ).
Na nodze leżały dobrze jedynie bardzo się błyszczały, czego akurat nie lubię za bardzo. Same rajstopy wytrzymały długo, skończył się ich żywot zupełnie przypadkowo i przez ingerencję małych rączek więc myślę, że gdyby nie to, to mogłyby może dłużej wytrzymać.
Reasumując…z Gatta mam tu problem, bo być może to moja przypadłość z palcami u stóp doprowadziła do takiej tragedii, że rozleciały się szybciej. Na pewno nosiły się wygodniej niż drugie rajstopy, lepiej je się zakładało, były matowe co akurat dla mnie jest plusem, z drugiej strony Carla dłużej mi służyły i czuję, że zostałyby ze mną jeszcze dłużej. Na pewno jeszcze raz kupię Gatte i dam im drugą szansę i wrócę z nimi tu za jakiś czas
Podkolanówki – potocznie nazywane 'antygwałty’. Cóż, można kochać, można nienawidzić. Ja zdecydowanie zaliczam się do tego pierwszego. Uwielbiam, muszę mieć zawsze kilka par, jasnych i ciemnych. Nie ukrywajmy – do sukienki nie nosimy. Przyciągniemy męski wzrok, to napewno, ale raczej nie tak jak byśmy tego chciały
a osobiście jestem team spodnie – więc dla mnie to jest świetna sprawa. Nie muszę się martwić że będą wystawać spod cygaretek czy jeansów. Ładnie trzymają się, nie zjeżdżają. Szczególnie dla mnie obowiązkowe gdy noszę buty które mogą obetrzeć bosą stopę. Z podkolanówkami tego problemu nie mam. Nie noszę natomiast rajstopowych skarpetek czy modnych teraz bawełnianych skarpetek wyciętych do np. balerinek, wciąż je widać, często odznaczają się spod nogawki. Wygląda to niezbyt ładnie. I dla mnie jest to niekomfortowe. No i zaletą jest dla mnie to, że jeśli na jednej będzie małe oczko a potrzebuje 'na teraz’, to biorę z innej pary, byle pasował odcień
Ja daje zielone światło podkolanówkom, ale tylko do spodni.
To chyba pierwsze rajstopy z Orirose. Bardzo romantyczne, bardzo ładne i delikatne.
Ciężko się zakładało i na początku myślałam, że zamówiłam zły rozmiar… jednak wszystko się zgadza i mimo 4-L są dość małe. Boje się, że dłużej nie wytrzymają, bo trochę trzeba się nagimnastykowac przy ich ubieraniu.
W zasadzie jest to ich jedyna wada bo generalnie są bardzo fajne. Jest to półka mniej-więcej Mony. Czyli chyba mojej ulubionej do tej pory firmy. Następnym razem chyba zamówie rozmiar 5.
Cena? Zauważyłam, że Orirose nie są jakoś wygórowane cenowo więc to jest duży plus. Ogólnie rajstopy oceniam na super, należy jedynie uważać na rozmiarowke.
Może opisze moją historię z rajstopami w osobnym wpisie, ale po latach wyłącznie z Gattą przerzuciłam się prywatnie na Monę, a teraz na Orirose.
Dlaczego Orirose? Ponieważ są to fajne rasjtopy za niską cenę. Szczególnie jest to ważne w przypadku cieńkich rajstop. Dużo kolorów i wzorów. Generalnie jestem oczarowana.
Kolejna petarda z Orirose! Jakoś na stronie średnio wyglądały, ale zaryzykowałam i powiem Wam, że naprawdę warto! Przede wszystkim wygląd…no tu moim zdaniem nie ma się do czego przyczepić. Połączenie rajstop z pończochami więc to idealne rozwiązanie dla osób, które lubią to i to, ale z jakiś powodów nie chce nosić np. pończoch. Cena uważam, że nie jest wygórowana więc tym bardziej można się skusić. Do czego można byłoby się przyczepić? Rozmiar…zauważyłam, że Orirose z tych cieniutkich rajstop ma jednak zaniżona rozmiarowkę
Tu mamy 4-l i są bardzo na styk. Po założeniu wyglądały na nodze mega! Jedynie co zmartwiło mnie to, że mają fabryczna wadę (nie rzuca się to może aż tak bardzo) ale na wysokości uda są ciemniejsze paski, jakby takie zagniecenia- przy spódnicy czy sukience tego tak nie widać. Ogólnie bardzo polecam
Przyznam szczerze, że byłam bardzo sceptycznie do nich nastawiona..może dlatego, że nie miałam z kabaretami jakiegoś doświadczenia i nie wiedziałam, jak fajnie można je zastosować. Nosiłam je z rajstopami pod nimi, ze względu na mój komfort ale także ze względu na panujące nieprzyjemne temperatury . Moim zdaniem wyglądały rewelacyjnie w takim połączeniu. W praniu czy ogólnie na nogach zachowywały się ok, bez zastrzeżeń. Usterki powstały w kroku…tu zaczęły te dziurki się rozjeżdżać. Oczywiście nie rzuca się to w oczy i pewnie nadal będę je nosić, póki nie zakończą swojego żywotu . Bardzo polecam, szczególnie takie połączenie z innymi rajstopami i kolorami!
Dziś chciałabym Wam przedstawić rajstopy kupione w małym osiedlowym sklepie, całkowicie stacjonarnie. Do zakupu skusiła mnie cena i ciekawość, czy rajstopy w niższych cenach, mogą być po prostu dobre. Cena rajstop nie była zbyt wysoka, co teoretycznie byłoby plusem, aleee…
Po wyjęciu z pudełka już można było odczuć różnice w dotyku. Rajstopy do tej pory recenzjowane przeze mnie były przyjemne, gładkie, delikatne. Te rajstopy niestety są bardzo nieprzyjemne w dotyku, co mnie osobiście zniechęca do noszenia, bo przecież w ubraniach mamy czuć się swobodnie i dobrze. Rajstopy kojarzą mi się z takimi typowymi babcinymi rajstopami
Kolory się zgadzają, tu nie ma co się przyczepić. Obie pary posiadają duży klin i wzmocnienia na palcach. Po pierwszym założeniu niestety już są pozaciągane. Co do rozmiarowki, wzięłam 4 i są za duże, więc rozmiarowka jest dość uczciwa. Moim zdaniem rajstopy są ok, dla tych, którzy nie mają zbyt dużych oczekiwań i chcą je nosić pod spodnie lub pod kabaretki. Mogą też być rajstopami zapasowymi w torebce, w razie gdyby te na nogach zawiodły. Ja jednak drugi raz nie zdecyduje się na kupno tych rajstop
Generalnie dużo kobiet nie lubi rajstop „z zasady”. Bo zraziły się kupując najprostrze rajstopy z marketu. Podczas gdy rajstop są setki wzorów typów i kolorów. Naprawdę można dobrać coś pod siebie.
Zauważcie, że praktycznie każde zdanie w artykule „Dlaczego kobiety rzadko noszą rajstopy„. Zaczyna się od słów „Rajstopy z tworzyw sztucznych…”. I tutaj najprościej, bo wystarczy po prostu kupować rajstopy z odpowiednim dla siebie składem.
Oatatnio zakochałam się w bawełnianych rajstopach Orirose. Dostępne są też modele z wiskozy ale też róznych proporcji poliamidu i elastanu.
Rozmiar i grubość ma znaczenie
Wiadome jest że każdy producent ma swoją rozmiarówkę. Ja mam rozmiar 3/4 w zależności od producenta, ale tutaj chciałabym „sprzedać” mój patent.
W zasadzie zawsze staram się kupować rajstopy które wypadają nieco większe czyli w moim przypadku takie uczciwe 4.
Taki zabieg sprawia, że rajstopy zdecydowanie dłużej są ze mną. Jest to ważne szczególnie gdy kosztują już parę zł.
Dalej w kwestii wytrzymałości oczywiste w zasadzie jest, że warto kupować nieco grubsze rajstopy np. od 40 den, ponieważ są bardziej wytrzymałe. Oczywiście latem nie polecam, ale pewnie nie wiecie, że kabaretki są w zasadzie pancerne i dobre na lato.
Z przyjemnością chcę ponownie opowiedzieć Wam o jednych z moich faworytów. Przeszły razem ze mną przez zimę, nadają się idealnie pod spodnie w chłodniejsze dni czy do spódniczki. Naprawdę przez te 3 miesiące miałam je na sobie wieeeele razy.
Tutaj też muszę przyznać się do małego występku – piorę je…w pralce. No nie mają ze mną lekko, ale jak widać, przy dość intensywnym użytkowaniu, mają się całkiem dobrze. Polecam z ręką na sercu.