
Nieodwołalnie zbliżają się chłodne miesiące, bose stopy trzeba zacząć osłaniać. Czas więc na kolejną recenzję rajstop niczym chmurka. Szukałam czegoś wręcz niewidzialnego do sukienki. Jako że ubierałam szpilki, a nie lubię ubierać ich na gołe stopy, zdecydowałam się na zakup Gatta 8 Den. Sięgnęłam po rozmiar 4 i okazał się idealny (165 wzrost i rozmiar 40/42).

Ubierając je ma się wrażenie że nie mamy na nodze nic. I tego efektu właśnie oczekiwałam. Mimo małej grubości ogromny plus za usztywnianą część majteczkową. Nie mają usztywnienia przy palcach czy piętach, ale akurat mi to nie przeszkadza. Dla mnie to numer 2 wśród cienkich rajstop
Polecam!



skuszona ostatnimi postanowiłam je ponownie przetestować
. Tu skusiło mnie „efekt skóry musnietej pudrem”. Brzmi zachęcająco
tym razem zaryzykowałam z rozmiarem 3-M i są na styk, więc jeśli ktoś jest na pograniczu M/ L to jednak polecalabym wziąć L. Oczywiście zapach! Myślałam, że to zupełny przypadek co do pierwszych Marilyn, ale chyba po prostu tak mają. Zakładają się dobrze, wyglądają fajnie na nodze. Są bardzo gładkie i delikatne…ale w końcu to 10 den. Idealne pewnie do oficjalnych wyjąć, gdzie 
i powiem Wam, że jak na taką cenę, to jest dobrze! Pod względem grubości, 
Ciężko mi powiedzieć, czy polecam. Dość łatwo się już pozaciagaly więc nie wróżę im długiej kariery. Ale też po 20 Den nie mam jakiś większych oczekiwań. Ciężko powiedzieć, czy polecam…póki co Adrian ma więcej minusów niż plusów, ale chce im dać w przyszłości jeszcze szansę. Może wtedy wszystko się wyjaśni 







nawet jakby miały się rozlecieć po 2 x.





